Oko w oko z fajerwerkami

Drukuj
Noc Sylwestrowa to czas, kiedy lekarskie izby przyjęć pękają w szwach. Najwięcej pracy mają chirurdzy i okuliści. Statystyki wypadków związanych  z fajerwerkami są zatrważające, a łatwy dostęp do petard, każdego roku zwiększa liczbę ofiar.

Poszkodowani najczęściej doznają urazu dłoni i oczu. –U ponad 4 proc. pacjentów z urazem wzroku, trzeba usuwać uszkodzone oko– mówi dr Iwona Filipecka z bielskiej Kliniki OKULUS, specjalizującej się w chirurgii oka. 59 proc. pacjentów po urazach związanych z fajerwerkami jest w wieku 3-17 lat. Zdecydowana większość z nich to chłopcy między 10-15 rokiem życia. Jedna trzecia doznaje trwałego uszkodzenia oka. U co 6-tego pacjenta zwykle nie udaje się uratować użytecznego widzenia, a około 7 proc. całkowicie traci wzrok. Co zaskakujące, tylko 56 proc. to osoby, które zapalały fajerwerki, pozostali to obserwatorzy. Najgroźniejsze są fajerwerki „niewypały”. Wtedy najczęściej osoby podchodzą zobaczyć co się stało. W tym momencie może dojść do nieszczęścia, fajerwerk odpala z opóźnieniem i z bliskiej odległości uderza w oko. –Dochodzi wtedy do oparzenia termicznego na skutek wysokiej temperatury i do urazu mechanicznego, gdy odłamek przebija ścianę gałki ocznej i wpada do środka. Taki uraz powoduje zwykle nieodwracalne zmiany w oku, tj. krwotok, uszkodzenie rogówki, soczewki, przebicie tylnej ściany gałki ocznej czy odwarstwienie siatkówki. Uratowanie widzenia, nawet po udzieleniu szybkiej pomocy często jest niemożliwe– mówi dr Iwona Filipecka z Kliniki OKULUS. O tym, jak fajerwerki mogą być niebezpieczne przekonał się 16 letni Patryk z Krakowa. Jego zeszłoroczna zabawa sylwestrowa skończyła się kilka sekund po północy. –Wystrzelona petarda trafiła mnie prosto w lewe oko. Straciłem przytomność na ok.15 minut po czym wylądowałem w szpitalu. Założono mi sześć szwów w rogu powieki i dwa w środkowej części. Gdy opuchlizna zeszła okazało się, że nie widzę. Źrenica była tak wielka, że nie widać było koloru oka. Do dziś praktycznie nic nie widzę na to oko– mówi młody krakowianin.

Nie czekać na karetkę
Świadkowie takiego wypadku, często wpadają w panikę i nie wiedzą jak pomóc poszkodowanemu. Czy oko uda się uratować, zależy od wielu czynników. M.in. od siły urazu, rodzaju uszkodzeń i czasu kiedy pacjent zgłosi się do okulisty.  Według specjalistów nie powinno się czekać na przyjazd karetki, lecz natychmiast pojechać do szpitala, w którym jest ostry dyżur okulistyczny. Informację o tym, który oddział ma taki dyżur, pacjent może uzyskać dzwoniąc na Pogotowie Ratunkowe. –Im szybciej lekarz okulista udzieli pomocy, tym szansa na zachowanie widzenia jest większa. Pamiętać należy, że lekarz z Pogotowia nawet jeśli przyjedzie szybko, nie ma specjalistycznego sprzętu do postawienia prawidłowego rozpoznania– twierdzi dr Iwona Filipecka z Kliniki OKULUS. Jeśli nie doszło do przebicia ściany oka, ani do uszkodzenia struktur wewnątrz oka, to szansa na zachowanie oka, a nawet wzroku jest większa.

Zasady bezpiecznego używania fajerwerków:
(źródło: KMP w Katowicach)

Biuro prasowe Kliniki OKULUS z Bielska-Białej